PODZIEL SIĘ
Ocen ten tekst

Śmierć Cezara w 44 roku p.n.e. podzieliła państwo rzymskie. Zwolennicy republiki znaleźli się pod przywództwem Gajusza Kasjusza oraz Marka Brutusa i opanowali wschodnie połacie imperium. Przeciwników morderców Cezara stanowili Oktawian August, Marek Antoniusz oraz Marek Lepidus, którzy władali zachodem.
Trzech ostatnich mężów połączyło swoje siły w 43 roku p.n.e., tworząc tzw. II triumwirat. Według tego porozumienia Antoniusz miał objąć Wschód w swe osobiste lenno, Afryka miała przypaść Lepidusowi, a Zachód Oktawianowi. Tu jednak wyłonił się problem. Wschodem zarządzali Brutus i Kasjusz, a byli oni gotowi oprzeć się triumwirom oraz walczyć w obronie republiki. W tym celu zebrali potężną armię w Macedonii oczekując natarcia wrogów.

Latem 42 roku p.n.e. pozostawiając na straży spraw w Rzymie Lepidusa Antoniusz i Oktawian wyruszyli do Macedonii pod miasto Filippi. W czasie przesilenia letniego Antoniusz wysłał z Włoch przez Adriatyk siły szturmowe, na które składało się 8 legionów. Na ich czele stali: Lucjusz Decydiusz Saksa oraz Gajusz Norbanus Flakkus. Miały one na celu zajęcie przejścia na wschód od obozu Brutusa i Kasjusza, odcinając tym samym ich od posiłków oraz zaopatrzenia. Udało się także drugim rzutem przetransportować główne siły Antoniusza i Oktawiana, mimo ogromnej floty przeciwnika.
Sytuacja uległa jednak pogorszeniu, bowiem w czasie drogi do Grecji Oktawian zasłabł. W wyniku czego dowództwo objął sam Antoniusz. Na czele potężnej armii wyruszył on pod obóz Kasjusza i Brutusa, gdzie miało dojść do jednej z największych batalii starożytności.

Wojska

Siły Kasjusza i Brutusa wynosiły blisko 100.000 żołnierzy, jeśli zaś chodzi o jazdę mogła ona wynosić około 17.000 jeźdźców. Razem było 17 legionów.

Siły Antoniusza i Oktawiana z kolei miały niewiele ponad 100.000 legionistów oraz 19.000 jazdy. Razem było 19 legionów.

Bitwa

Zaraz po przybyciu pod Filippi w połowie września Antoniusz, ku zdziwieniu przeciwnika, rozbił obóz w niekorzystnym do tego celu miejscu na pylistej równinie niedaleko od pozycji zwolenników republiki. Jednak mimo przewagi Brutus i Kasjusz niechętni byli bitwie. Wierzyli że triumwirom skończą się w końcu zapasy, co zmusi ich do wycofania się. Niespodziewanie wkrótce w lektyce przybył chory Oktawian, który nie był jednak zdolny do walki.

Codziennie obie strony ustawiały w szyku swoje wojska, nawzajem starając się wystraszyć. W międzyczasie żołnierze Antoniusza potajemnie budowali trakt wśród wysokich trzcin, wiodący przez bagna do umocnień Brutusa i Kasjusza. Gdy dojście do obozu przeciwnika było gotowe Antoniusz wysłał specjalną jednostkę z celem przejęcia kilku placówek wroga. Zdziwienie optymatów było ogromne. Aby zahamować siły Antoniusza tą drogą zaczęto budować linię okopów, w celu odcięcia i oskrzydlenia żołnierzy Antoniusza. Pomysł był dobrze przemyślany, jednak nieoczekiwane poprowadzenie przez Antoniusza dziewięciu legionów na umocnienia obozu Kasjusza zmusiły ich do zmiany planu. Antoniusz podobnie jak Cezar wierzył w siłę bojową legionów hiszpańskich. Dlatego też to im powierzył główne role. Na prawym skrzydle ataku ustawił niezawodną dziesiątkę, z kolei na lewej flance czwórkę. Nieoczekiwany atak był doskonałym pomysłem, jednak były dowódca Cezara nie zwrócił w ogóle uwagi na jedną kwestię: poprzez ten atak Antoniusz kompletnie odsłonił swoje lewe skrzydło. Żołnierze Antoniusza w starciu nie zdawali sobie sprawy z tego, że mogą być zaatakowani od tyłu. Zaistniała sytuacja jednak zachęciła Brutusa do ataku. Powierzył on prawe skrzydło generałowi Markowi Waleriuszowi Korwinusowi Messalli i z całym impetem uderzył w czwórkę powodując ogromne straty w szeregach Antoniusza. Oddziały Brutusa przebiwszy się dotarły do obozu przeciwnika, gdzie mordowały na swej drodze każdego. Ofiarą na szczęście nie padł dwudziesto jedno letni Oktawian, którego uratowało przeczucie i za wczasu opuścił obóz.

Jednocześnie na prawej flance dziesiątka Antoniusza wyrzynała sobie drogę przez zastępy Kasjusza. W końcu udało się jej dotrzeć na czele z Antoniuszem do obozu Kasjusza. Wszędzie wokół oddziały przeciwnika uciekały w popłochu, mimo że Kasjusz starał się przywołać żołnierzy. W końcu jednak zmuszony został oddalić się od pola bitwy i wycofać na wzgórze za obozem. Tam podobno kazał się zabić, niejako widząc jak żołnierze Antoniusza pojmują Brutusa, co okazało się złudzeniem. Bowiem Brutus ani nie poległ, ani nie poniósł klęski.

Ostatecznie bitwa zakończyła się patem 3 października. Obie armie utraciły swoje obozy, a straty były względnie małe. Według przekazów Plutarcha i Appiana gorzej wypadli Antoniusz i Oktawian, którzy utracili 16.000 piechoty, przy zaledwie 8000 zabitych Brutusa. Było więc to można powiedzieć, zwycięstwo republiki, tym bardziej że wsparcie jakie miało nadpłynąć z Adriatyku w postaci dwóch legionów zostało zatrzymane przez flotę republikańską.

Jednak z pewnością większe problemy miał Brutus, który utracił wartościowego sojusznika, jakim był Kasjusz. Ponadto zmagać się musiał z nadgorliwością swoich oficerów, którzy zachęcali go do ponownej walki. Jak się okazało miała to być jego ostateczna klęska.

Do drugiego starcia doszło niemal w tym samym miejscu 23 października. Brutus stanął na czele lewego skrzydła prowadząc skuteczną szarżę. Jednak prawa flanka, całkowicie niechętna walce uległa silnym wojskom Antoniusza. Jego legiony przedarły się i otoczyły Brutusa niszcząc jego armię. Brutus cudem ocalał i uciekł ze swoimi najwierniejszymi (żywymi) ludźmi. Nie widząc jednak sensu dalszego oporu, zdecydował się odebrać sobie życie.
Rezultaty

Bitwa pod Filippi okazała się praktycznie kresem republiki, mimo że jej koniec faktycznie uznaje się na 27 rok p.n.e. W państwie Senat nie posiadał już żadnej władzy i urząd ten był traktowany raczej honorowo. W imperium główne karty rozdawali triumwirowie. Jak się jednak okazało trzech ambitnych mężów nie mogło razem władać jednym organizmem państwowym. Jako pierwszy swoje wpływy utracił Marek Lepidus. Pozbawiony armii w 36 roku p.n.e. nie liczył się już walce o najwyższe insygnia. Na polu bitwy zostało tylko dwóch: Oktawian August oraz Marek Antoniusz. Nieunikniona była kolejna wojna domowa, która faktycznie wybuchła 33 roku p.n.e. W jej to wyniku cała władza wpadła w ręce młodego i zdolnego przywódcy Oktawiana, nazwanego później Augustem. 27 rok p.n.e. datuje się jako oficjalny koniec republiki, a początek pryncypatu.

Materiał opracowany przez:

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułBitwa pod Farsalos
Następny artykułBitwa pod Akcjum