,

Był sobie kiedyś kawałek drewna

przez bedy

Bajka zaczęła się w maleńkim miasteczku, mającym zaledwie trzystu mieszkańców, zwanym Belvedere Fogliense. Bajka zaczęła, kiedy nie istniała jeszcze telewizja ani gry komputerowe, a dzieci spędzały całe dnie bawiąc się i biegając na podwórku. W centrum miasteczka mieszkał chłopiec o imieniu Francesco, to on jest bohaterem historii, którą wam opowiem …

Wszystkie dzieci w miasteczku same wymyślały i tworzyły swoje zabawki. Francesco, który był synem pewnego stolarza, konstruował swoje w szczególny sposób w zakładzie ojca. W ten sposób różne kawałki drewna zamieniały się w strzelby, samochody itp.

Dorastając chłopiec rozpoczął pracę w warsztacie pod domem, kontynuując również swoją dziecięcą pasję. Przycinał drewno,  dzień po dniu rozwijał zręczność i znajomość cudownego tworzywa, które za sprawą jego rąk i pomocy dłuta zamieniało się w przedmioty coraz piękniejsze i coraz bardziej dopracowane.

Swojej pasji tworzenia zabawek nigdy nie porzucił…. w ten sposób, pewnego zimowego wieczoru, w swojej pracowni narodził się mały Pinocchio z drewna. Stworzony zapewne  by dotrzymać chłopcu towarzystwa. Tak mu się spodobał mały przyjaciel, że zaczął konstruować inne. Nadeszła wiosna. Francesco wpadł na pomysł sprzedaży swoich zabawek w pobliskiej miejscowości Gradara. Był to ogromny sukces! Po sprzedaży ostatniego Pinocchio wrócił do domu dumny i zadowolony, z nowymi projektami.

Z czasem do Pnocchi dołączyły inne zabawki, modele samolotów, samochodów, które Francesco tworzył wraz ze swoim ojcem. Sprzedawał je w czasie różnych świat w miasteczku. Tam, wśród ludźmi, pokazywał jak z kawałka drewna powstaje kukiełka. Entuzjazm, który udzielił się wtedy dzieciom sprawił, że postanowiły wybrać takie zajęcie jako pracę swojego życia.

Jego zabawki sprzedawały się jak świeże bułeczki. Francesco był tak zadowolony ze swojego nowego zajęcia, że przestały mu wystarczać miejscowe wystawy, chciał pokazać swoje dzieła w całej Italii. Wsiadał do samochodu i ruszał ku przygodzie, do coraz to nowych miejsc. Ludzie byli pozytywnie nastawieni do jego zabawek. Zaskoczeniem było dla nich, że istnieją jeszcze stolarze, którzy tworzą zabawki z drewna. Podczas, gdy plastikowe zabawki i gdy elektroniczne opanowały pokoje dzieci.

 

Po latach, latach wyrzeczeń i krążenia po miasteczkach, wystawach, przygotowywali się do otwarcie sklepu ze swoimi przedmiotami w pobliskim miasteczku Urbino. To był ogromny sukces! Próśb, zmówień na jego zabawki było tak dużo, że Francesco i jego ojciec nie dawali już sobie sami rady. Zaczęli więc szukać pierwszych pomocników wśród mieszkańców miasteczka. Była osoba przygotowująca drewno, osoba która je cięła, osoba która rysowała i projektowała. Przypominali elfy pracujące dla Świętego Mikołaja.

 

Francesco miał również inną miłość; motor! Postanowił skonstruować jeden i to zrealizował. Z jednym małym szczegółem… zrobił go całego z drewna!! W ten sposób udało mu się połączyć swoje dwie wielkie pasje.

Jego sklep w Urbino był ciągle celem wielu dzieci i wielu osób. Poza figurkami Pinocchio zabawkami, były także zegary, lampy, wieszaki, ramki na zdjęcia. Każdy mógł znaleźć coś dla siebie i wiele pomysłów na prezent. Francesco postanowił więc otworzyć inne punkty sprzedaży w okolicy Riwiery Adriatyckiej. Pierwszy był w Riccione, później w Rimini a na końcu w Cattolica.

Te sklepy były otwarte jednak tylko w wakacje, kiedy na Riwierę przyjeżdżali poszukujący słońca turyści, a jesienią były one zamykane. Francesco natomiast chciał sprzedawać swoje produkty przez cały rok, nie tylko w wakacje. Postanowił więc poszukać sklepu w jakimś mieście sztuki. On, który pochodził z małego miasteczka miał pewne wątpliwości na myśl o stworzeniu pracowni w dużym mieście. Ale chęć sprzedaży własnych dzieł w całych Włoszech i na świecie była silniejsza od strachu. I w ciągu kilku lat udało mu się osiągnąć swój cel. Otworzył sklepy we Florencji, Wenecji, Loreto i w Rzymie.

Sprawiało mu ogromną frajdę wyposażanie i wystrój sklepów. Pamiętał swój stary warsztat, ten właśnie, albo…. Ten Mistrza Geppetto. W ten sposób, zarówno dzieci jak i dorośli, którzy wchodzili w ten magiczny świat, robili to z uśmiechem na ustach, wierząc, że żyją w jakiejś bajce.

Również telewizje i prasa dostrzegli stolarza, który tworzył zabawki jak wtedy kiedy był mały. I po tylu latach wciąż sprawiało mu to radość. Zapraszano go na udział w wielu transmisjach, wywiadach by opowiedział swoją historię i pokazał jak powstają kukiełki z drewna.

W takiej sytuacji Francesco potrzebował wielu osób, które pomogłyby mu tworzyć. Z tego powodu zamienił swój stary warsztat na nową halę. Lecz jego duch się nie zmienił, był wciąż entuzjastą rzeczy, które robił, każdego stworzonego zwierzątka. Uważał się za szczęściarza, gdyż jego zabawki wnosiły radość w rodzinach.

Jego niemalejąca chęć rozwoju, sprawia, ze rodzą się wciąż nowe pomysły, powstają nowe projekty, nowe przedmioty do dodania, do kolekcji. Kiedy zaproponują mu otworzenie nowego sklepu na lotnisku Fiumicino, natychmiast zaakceptuje propozycje …

Myślicie, że bajka ta, kończy się w tym momencie?….nieeee…. Drewniana głowa uparta, głowa naszego stolarza jest pełna nowych pomysłów, marzeń. Jednym z nich jest skonstruowanie największego Pinocchio na świecie, wysokiego na 10 metrów, by mógł być wpisany do księgi rekordów Guinessa. Bądźcie pewni…. Na pewno mu się uda!

Firma Bartolucci od zawsze charakteryzowała się wyrobami z drewna i ich pięknym  wykonaniem pozwalającym przenieść się w magiczny świat zwierząt. Przez lata udało im się stworzyć oryginalną produkcję przedmiotów, które zdobią wiele mieszkań, a w szczególności pokoje dzieci. Wszystkie zabawki są tak śliczne, kolorowe, sympatyczne, że wchodząc do któregokolwiek ze sklepów mimowolnie pojawia się nam uśmiech na twarzy, dorośli znów stają się dziećmi. Wchodzimy w cudowny świat bajek.

Dziś poza Włochami sklepy Bartolucci możemy znaleźć w całej Europie m.in. w Austrii, w Niemczech, w Czechach, w Hiszpanii, w Turcji. Również w Australii J

 

Poprzedni

Płacenie podatków we Włoszech

Frittata z łososiem

Następny

Dodaj komentarz