PODZIEL SIĘ
Capella di San Severo w Neapolu, zwiedzanie i historia
5 (100%) 5 vote[s]

Raimondo de Sangro to człowiek, który w pewnym sensie już za życia stał się legendą. Miejsce do którego chcę was zaprosić dzisiaj owiane jest mgiełką tajemnicy. Ci, którzy interesują się masonerią znajdą tutaj sporo ciekawych rzeczy. Zapraszam do Capelli San Severo.

Cappella Sansevero

Cappella Sansevero to miejsce kultu dla wielu neapolitańczyków, jednak warto wspomnieć jak powstało to przepięknie miejsce i w jakich okolicznościach miało to miejsce.

Otóż z zapisków Cesare d’Engenio można wyczytać, iż pewnego dnia ciągnięto niewinnego człowieka, który miał być osądzony, blisko ogrodu Palazzo de Sangro i właśnie tam ów człowiek miał zobaczyć jak część ogrodzenia owego ogrodu miała się osunąć. W tym osuwisku temu człowiekowi miała ukazać się Matka Boża, prosząc Maryję o ułaskawienie przyrzekł, że jeśli zostanie oczyszczony z win postawi Matce Bożej na tym miejscu srebrną tablicę.

Człowiek ten, został oczyszczony z zarzutów a miejsce objawienia stało się miejscem kultu Matki Bożej co dało świadectwo po przez liczne uzdrowienia.

Franceso Paolo de Sangro

kiedy bardzo ciężko zachorował poprosił Maryję o uzdrowienie, które w nie długim czasie otrzymał a w wdzięczności za otrzymaną łaskę wybudował kaplice pod wezwaniem Maria della Pieta był rok 1590 i właśnie od tego roku miejsce to stało się także siedzibą rodziny de Sagro.

Po wielu latach syn Francesca, Alessando, biskup Benevento przekształcił kaplicę w piękną bazylikę, która rozmiarami odpowiada dzisiejszemu stanowi rzeczy.

Jest rok 1749 do przebudowy bazyliki przystąpił

Raimondo de Sangro, VII książe di Sansevero. Książę Raimondo de Sangro to postać przez wielu uwielbiana ale i przez wielu nienawidzona.

Posądzany o czary i posiadanie arkanów magii był człowiekiem, który wzbudzał liczne kontrowersje. Znana była także jego przynależność do Loży Masońskiej, której liczne ślady i symbole można podziwiać do dzisiaj w bazylice Sansevero.

Do księcia wrócimy może później a teraz zobaczmy nie które z wielkich arcydzieł, które znajdują się w bazylice. Przybliżę tylko wybrane ze względu na liczne monumenty.

LA PUDICIZIA

Monument poświęcony Cecyli Gaetani dell’Aquila d’Aragona matce Raimondo de Sangro która zmarła, kiedy Rainondo był małym dzieckiem. Posą wykonał Anonio Corradini w 1751 roku.

IL DISINGANNO

Autorem rzeźby był Francesco Queriolo dzieło te zadedykował Anonio de Sangro który prowadził bardzo bogate życie towarzyskie.

IL CRISTO VELATO

To najznakomitsze dzieło, które zachwyca od wieków oczy zwiedzających. Twórcą rzeźby jest Giuseppe Sanmartino. Rzeźba Chrystusa zachwyca do tego stopnia, że trudno uwierzyć iż woal jest z marmuru a jednak właśnie tak jest. Na świecie jest nie wiele takich właśnie rzeźb ale ta jest jedyna w swoim rodzaju, postać umierającego Chrystusa ,która wydaje się do tego stopnia realna, że tylko dotyk zimnego marmuru sprawia, że nasze złudzenie powoli się rozpływa.

Capella di San Severo to jedno z najciekawszych miejsc architektury sakralnej.

Ponieważ bardzo trudno opisać ją słowami dlatego zapraszam na wirtualną wycieczkę po Katedrze.

Sekret Capella di San Severo w Neapolu

A też specjalnie dla Was opowiem o niewyjaśnionym do naszych czasów sekrecie jaki kryje Capella. Otóż w podziemiach możemy zobaczyć dwa egzemplarze szkieletów ludzkich i może nie było by w tym nic specjalnego i tajemniczego, gdyby nie fakt że obydwa szkielety są ”powleczone” oryginalnym układem krwionośnym, który ukazuje bez wątpienia naszym oczom coś nieprawdopodobnego.

Każdy kto stoi przed tym nieprawdopodobnym eksponatem zadaje sobie pytanie jak to możliwe?

Macchine anatomiche

bo tak są nazywane te dwa szkielety, to szkielet mężczyzny i kobiety twórcą tego tajemniczego dzieła był doktor Giuseppe Salerno.

Długo stworzenie tych dwóch szkieletów przypisywano księciu Raimondo, powszechnie mówiono o różnych eksperymentach, które rzekomo książę prowadził na ludzkim ciele.

Niestety naukowcom nie udało się do tej pory wymyślić techniki dzięki której można by uzyskać taki sam efekt.

Przypuszczalnie jaką kolwiek technikę zastosowano ofiary musiały być żywe.

To naprawdę okropne pomyśleć jak doszło do tego szokującego eksperymentu i jakie męczarnie spotkały tych dwoje ludzi, tym bardziej kiedy wpatrzymy się w szkielet kobiety u jej stóp zobaczymy prawdopodobnie kilku tygodniowy płód. Taki wniosek nasuwa się po oglądnięciu dokładnie zarysu czaszki znaleziska.

www.buongiorno-italia.blog.onet.pl