PODZIEL SIĘ
Ocen ten tekst

MEDIOLAN (31 stycznia) – dla mieszkańców Mediolanu i Turynu niedziela była dniem przemieszczania się bez samochodu. Czyli – na własnych nogach, rowerach, publicznymi środkami transportu. Powód – nadzieja, że dzień z wyłączonymi silnikami pomoże obniżyć poziom zanieczyszczenia atmosferycznego. Od początku tego roku stężenie smogu w atmosferze przekroczyło próg tolerancji w obu miastach przez kolejnych 21 dni.

Tymczasem jeszcze przed osiągnięciem alarmowego poziomu zanieczyszczenia, obydwa główne miasta północnych Włoch podjęły decyzję o redukcji ruchu samochodowego w każdą niedzielę. W Mediolanie następnym krokiem ma być zamknięcie centrum na cały dzień dla aut, które normalnie opłacają Ecopass, swego rodzaju opłatę od spalin wydzielanych do atmosfery. Niestety, niewiele z okolicznych gmin bierze z nich przykład i chce przyłączyć się do akcji.

Jak komentują na forach czytelnicy włoskiej prasy – „Nawet jeśli niedzielne ograniczenia nie uczynią cudu i nie sprawią, że zanieczyszczenie zniknie, ludzie zobaczą, że można rzadziej używać auta. A niedzielny spacer na własnych nogach albo przejażdżka rowerem po pustych ulicach – bezcenne!”.

I otóż to!