,

Mediolan stolicą uniwersytecką: czołowa włoska metropolia notuje rekordową ilość studentów

przez bedy

Osiem uczelni. Boom obcokrajowców. Zatrudnienie. Start-up. Oto system, który łączy sferę publiczną z prywatną. Dlatego więcej, niż jeden młody na dziesięć tego roku wybrał właśnie Mediolan jako miejsce swoich studiów. Świat który mnoży bogactwo, obietnice i rozwój. Ale także biznes i jeszcze większe różnice społeczne.

Mediolan? To synonim mody, Duomo, designu, nowobogackich czy słynnych happy hours. Rzadko kiedy myśli się o Mediolanie, jako o mieście uniwersyteckim. Ale to też właśnie uczelnie są miejscem, gdzie kwitnie ta zagubiona tożsamość przemijających już środowisk industrialnych, czy bankowych. Ze 183 000 studentów, 36 320 osób zatrudnionych w dziale szkolnictwa i administracji, terenem 400 000 m kwadratowych zajętym jedynie przez Politechnikę, dynamicznym rynkiem nieruchomości i kwater, wydziały w Mediolanie stały się metropolią w metropolii. Impulsem, który zmienił fizjonomię całych dzielnic, który przyciąga kapitał, kusi młodych obcokrajowców daje możliwości na nowy startup. Siła, która lada chwila zmieni także tereny pozostałe po Expo.

STOLICA DYPLOMÓW

Tego roku, 13 % przyszłych studentów wybrało właśnie Mediolan jako miejsce swej kariery. Dziesięć lat temu średnia osób zapisujących się na studia zaczęła spadać – jednak w Mediolanie mniej, niż gdziekolwiek indziej. Dlaczego? Żeby to odgadnąć, wystarczy przyjrzeć się chętnym z poprzednich lat na elitarne wydziały: w teście rekrutującym na kierunki inżynieryjne na Politechnice wzięło udział we wrześniu 11.380 dwudziestolatków. W 2011 było ich 7.700 na zawsze taką samą liczbę miejsc (około 5.500). Na egzaminach państwowych trzeba było szukać dodatkowego miejsca dla kilku tysięcy chętnych chcących ubiegających się o kilkaset miejsc na kierunkach związanych z zarządzaniem dobrami kulturalnymi, komunikacją, biotechnologią, chemią i informatyką (+ 19%). Podobnie było na Wydziale Medycyny, z naciskiem na te z zajęciami w języku angielskim.
Co takiego jest w uczelniach w Mediolanie, co przyciąga rzesze młodych? – „Proste: znajdujemy pracę, dajemy pewność” – Oto pierwsza odpowiedź Graziano Dragoniego, dyrektora generalnego Politechniki: „Na niektórych naszych kierunkach, zatrudnienie po uzyskaniu dyplomu jest pewne w stu procentach” W skrócie: młodzież przede wszystkim myśli o przyszłości. Ale jest jeszcze coś: „Liczy się jakość. W Mediolanie rywalizujemy z najlepszymi uczelniami na świecie, nie tylko z tymi we Włoszech” – podsumowuje Andrea Sironi, rektor Bocconi, gdzie 75% studentów pochodzi w regionów innych niż Lombardia: „Inżynieria, ekonomia, design, czy medycyna wygrywają wiele nagród w prestiżowych konkursach europejskich. I tak z nowym pokoleniem inteligencji tworzymy system.”

INTERESY PUBLICZNE I PRYWATNE CHODZĄ W PARZE

Ten tzw. „system”, to trzecie rozwiązanie pomiędzy współpracą, a współzawodnictwem. Jego realizację zapoczątkowano w 2012 w uczelniach zarówno prywatnych, jak i publicznych: w katolickiej, na Politechnice, w Bocconi, w państwowej, San Raffaele, Humanitas, Bicocca. Efekt? Dziś Mediolan, jest drugim miastem, zaraz po Barcelonie, wybieranym przez studentów na wymianę Erasmus. Ugoda pomiędzy uczelniami daje już pierwsze rezultaty. Począwszy od ułatwień dla nowych studentów i doktorantów z zagranicy w zawiłościach biurokratycznych przy pozwoleniach na pobyt stały do tych dotyczących rozliczeń finansowych. Karty zniżkowe na wydarzenia kulturalne. A także umowy międzykontynentalne. Para wyątkowo uzdolnionych naukowców z Chicago, np. właśnie się przeprowadziła do Mediolanu, dzięki wymianie która umożliwia jemu wykładanie na uczelni Bocconi, a jej kontynuację swoich badań na uczelni Statale.

ZYSKI UCZELNI

Efekt jest widoczny gołym okiem: studentów z zagranicy jest dziś w Mediolanie 12.301, czyli 6.7% wszystkich studentów uczelni wyższych w stolicy Lombardii. Jest to suma trzykrotnie wyższa do tej z 2004r. i wyższa od tej obecnej w Rzymie (4,6%) i średniej w całych Włoszech (4,2). Pomimo protestu Akademii della Crusca na Politechnice kierunki studiów magisterskich prowadzone w języku angielskim wzrosły z 7 (w 2006) do 35, na które uczęszcza powyżej 2000 obcokrajowców z krajów takich jak: Iran, Chiny, Indie, Turcja, czy Kolumbia.
Z okazji Expo, Włoska Izba Handlowa oszacowała zyski miasta pochodzące jedynie z wpłat studentów pochodzących spoza UE na równe 200 milionów euro.Jedynie z przelewów bezpośrednich za raty za studia licencjackie i magisterskie, studenci mediolańscy wpłacają więcej niż 670 milionów euro rocznie. „Uczelnie to generatory zysków”, potwierdza Gianluca Vago, rektor uczelni Statale: „Badania pokazują, że tam gdzie jest uczelnia, która przyciąga studentów, instytucje inwestują w infrastrukturę, co służy wszystkim. Poza tym, są tez wydatki studentów na wynajem i wyżywienie, ale także rózwój długoterminowy: jest technologia, czyli potencjalna innowacja.”
Potencjalna, ponieważ firmy z Lombardii nie zawsze są tak chętne współpracować z uczelniami. „Ciężko jest przekonać małe firmy, żeby na nas postawiły”, mówi dyrektor generalny Politechniki: „Próbujemy, ale na razie nasze wysiłki są skierowane przede wszystkim na startup.”


DROGI WYNAJEM

Mediolan staje się miastem-eksperymentem, gdzie spotyka się wciąż coraz więcej tzw. co-working, biur współdzielonych przez freelancerów. Otwiera się bary, gdzie biurko z wifi i kawą kosztuje 200 euro miesięcznie; Palazzo Marino inwestuje w przestrzenie dla kreatywnych na miejscu byłego Ansaldo, a lokale zachęcają do zestawu „praca z brunchem”w niedziele. Jednak wciąż całe to zjawisko, nie dało rady przekształcić się w rzeczywistą szansę na przyszłość, sprawiając, że bezrobocie wciąż będzie skłaniać do emigracji tysiące wykształconych, teraz także z językami obcymi, młodych.
Boom biznesowy wokół uczelni, stwarza także nowe różnice społeczne: „Widzicie te domy? Mają ceny dla nas zaporowe: 650 euro na miesiąc za jedynkę, 350 za dwójkę” – opowiada dwóch studentów z Uczelni Bicocca spacerując wśród budynków.

 

ODRODZENIE NA PERYFERIACH


Uczelnie wykorzystują byłe fabryki, na budowę nowych budynków uniwersyteckich. Albo, tak jak Uczelnia Statale – strefę byłej Expo. Proponuje przenieść 20 jednostek i laboratoriów do badań naukowych. Nie wiadomo jednak jeszcze, czy dojdzie do realizacji tego projektu – premier Matteo Renzi na miejscu byłej strefy Expo: maxi-centrum badawcze będące do dyspozycji Włoskiego Instytutu Technologii w Genova.

Poprzedni

Wesołych Świąt!

Wakacje na kempingu we Włoszech

Następny

Dodaj komentarz