PODZIEL SIĘ
Ocen ten tekst

Czwartek, 19 lutego około godziny 10 na podwórko technikum im. Ernesto Guali w Bra wjechało niespodziewanie auto kierując się wprost na grupę uczniów udających się na salę gimnastyczną na zajęcia z W-F-u.

Samochód najpierw potracił jednego z uczniów, a następnie drugiego. Obaj zostali przewiezieni do szpitala, z którego powinni zostać wypisani za około 5 dni. Jeden z chłopców został ranny w nogi, a drugi doznał mniej poważnych obrażeń.

Sprawcą wypadku okazał się nauczyciel religii, a jego czyn był (jak oceniają policja i karabinierzy) dobrowolny. Najprawdopodobniej przyczyną było rozdrażnienie spowodowane zachowaniem byłych uczniów, bowiem relacje między nauczycielem a uczniami nie należały do najlepszych, dochodziło nawet do wyśmiewania belfra.

Prokuratura w Albie oskarżyła nauczyciela o spowodowanie bolesnych i poważnych uszczerbków na zdrowiu oraz nieudzielenie pomocy.

Żaden z nauczycieli z technikum w Bra nie potrafi wytłumaczyć przyczyn takiego zachowania kolegi, którego określają mianem „łagodnego”. Natomiast uczniowie tak mówią o swoim byłym profesorze, który w tym roku zmienił miejsce pracy:

– Rzeczywiście w zeszłym roku ciężka była współpraca. Nic obraźliwego czy poważnego. Hałas. Wrzask. Żadnej uwagi w czasie lekcji. – Inny uczeń z kolei przyznaje, że na lekcjach religii urządzali istny harmider, ale nauczyciel robił swoje jakby miał uczyć matematyki z surowością minionych czasów, a nie religii.

Dyrektor technikum wydał oświadczenie na stronie internetowej szkoły, w którym wyraża żal w imieniu całego ciała pedagogicznego z powodu czwartkowych wydarzeń. Podkreśla, że jest to wydarzenie nieprzewidywalne, incydentalne i zasługujące na naganę z powodu ciężkości czynu i braku powodów, które mogłyby go usprawiedliwić.

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here