,

Dzienniki włoskie – La Stampa

przez bedy

Tym artykułem rozpoczyna się seria historii najbardziej znanych dzienników włoskich. Znajome są tytuły: Corriera della Sera, La Stampa, La Repubblica. Bardzo często polskie media sięgają do tłumaczeń tych dzienników, podając je za wiarygodne, zagraniczne źródła.
Ci, którzy mieli okazję pojechać do Włoch na pewno do takiej gazety zerknęli, a tych, którzy dopiero pojadą, niech nie zdziwią poranne kolejki do kiosków i zaczytani Włosi na przystankach autobusowych i stacjach metra.
Mimo wszędobylskiego Internetu i kolorowej telewizji Sylwio Berlusconiego poranne czytanie gazety jest we Włoszech nadal ważnym elementem każdego dnia.
„La Stampa” to dziennik, który ma już 141 lat. Jego pierwotna nazwa to Gazzetta Piemontese, od nazwy regionu, w jakim powstał. Dziennik od początku był związany z Turynem i jego okolicami. To stamtąd pochodzili najbardziej znani dziennikarze i kolejni redaktorzy gazety. Głównymi hasłami przyświecającymi idei powstania dziennika były dążenia do wolności, obiektywności i rozpowszechnienia prasy. Pierwszym redaktorem jak i założycielem został Luigi Roux wraz z Vittorio Bersezio. Warto wspomnieć, że od 1867 roku La Stampa miała aż 21 redaktorów naczelnych.
W 1895 roku do starej nazwy dodano nazwę „La Stampa” (co w jęz. włoskim oznacza po prostu druk) i aż do 1908 roku na okładce dziennika widniały obydwa tytuły. Na początku dziennik miał zaledwie parę stron i dwa wydania – poranne i wieczorne. Bardzo szybko osiągnął ogromne nakłady – nawet do 300 tys. sprzedanych egzemplarzy. La Stampa ma aspiracje bycia dziennikiem całych Włoch, zachowując jednocześnie swój regionalizm i czytelników piemonckich, poświęcając im nadal tyle samo uwagi i czasu.
W 1920 roku gazetę wykupuje sławna dziś spółka Agnelli-Gualino, posiadacze firmy Fiat. Wyznaczony przez nią redaktor naczelny mimo licznych protestów dziennikarzy i prób publikacji przez nich zakazanych treści, prowadzi dziennik według dyrektyw reżimu faszystowskiego. Po wyzwoleniu faszystowska La Stampa zostaje zawieszona, a dziennik ze swoimi starymi ideami wolnościowymi ukazuje się pod nazwą La Nuova Stampa.
W latach 40 pojawia się we Włoszech coraz więcej dzienników, a co za tym idzie coraz bardziej wyraźna walka o czytelnika. La Stampa wprowadza w tym okresie wiele zmian w edycji i druku. Pojawiają się cotygodniowe dodatki, rubryki poświęcone konkretnym odbiorcom, coraz więcej wiadomości z zagranicy. Ugruntowuje się również pozycja dziennika na terenie całych Włoch, choć największa liczba czytelników pozostaje w regionie Piemontu.
Zaraz po obchodach 100 letniej rocznicy redakcja La Stampy przenosi się z centrum Turynu na ulicę Marenco, gdzie jej siedziba mieści się do dnia dzisiejszego. W tym też okresie nakłady osiągają 500 tys. kopii. Duży nacisk zostaje położony na rozszerzenie działów ekonomicznych, coraz więcej miejsca poświęca się dążeniom proeuropejskim. Pojawiają się także nowe technologie transmisji jak i sposoby obróbki tekstów. La Stampa jako jeden z pierwszych włoskich dzienników nawiązuje kontakty z dziennikami europejskimi, współpracując przy tworzeniu licznych projektów mających na celu dążenie do zjednoczenia Europy.
W latach 90. „La Stampa” stawia na ilość. Pod wpływem konkurencji chce być dziennikiem o największej liczbie stron, artykułów nagród i dziennikarzy. W 1999 dziennik doczekuje się swojego wydania internetowego, a wydanie papierowe zmienia swój format. Nakłady La Stampy są jednymi z najwyższych w całych Włoszech. Nadal najlepszą pozycję dziennik utrzymuje w Piemoncie (na stronie internetowej jest osobny dział poświęcony jedynie wiadomościom z Turynu i okolic. Jest on również rozszerzonym dodatkiem do codziennej gazety w stolicy Piemontu), gdzie ma swoją siedzibę, główne drukarnie i zarząd. Właścicielami dziennika nadal pozostaje spółka FIAT.
Bardziej zainteresowanych tematem odsyłam bezpośrednio na stronę www.lastampa.it, poprzez którą można kupić wszystkie archiwalne wydania dziennika. Warto również wspomnieć, że ukazały się już dwie książki opisujące jego historię.

Poprzedni

Francesco Petrarca

Polska msza na Monte Cassino

Następny

Dodaj komentarz