PODZIEL SIĘ
Bliźniaczki nie żyją? Nowy trop w poszukiwaniach
Ocen ten tekst

Ostatni list ojca: To ja zabiłem bliźniaczki. Po kilku dniach niepokoju o los zaginionych sześciolatek nastąpił tragiczny zwrot w poszukiwaniach zaginionych córek włosko-szwajcarskiego małżeństwa. Szwajcarska policja otrzymała list, w którym ojciec dziewczynek pisze do swojej żony wprost, że zabił córki i zapowiada także swoją śmierć.

Przypomnijmy – niespełna sześcioletnie dziewczynki – Alessia i Livia Scheep – zostały uprowadzone przez ojca 30 stycznia ze Szwajcarii, gdzie przebywały pod opieką matki. Ich ojciec, 43-letni Matthias Schepp, z pochodzenia Kanadyjczyk, mieszkał na stałe w Lozannie. 4 lutego popełnił samobójstwo na stacji kolejowej w miejscowości Cerignola w Apulii, rzucając się pod pociąg Eurostar.  Bliźniaczek poszukuje policja w trzech krajach, we Włoszech, Szwajcarii i Francji, jako że widziano je wcześniej z ojcem na promie płynącym na Korsykę.

Treść listu została wcześniej utajniona przez policję, aby nie wpływało to na zeznania świadków. Matka dziewczynek, Irina Lucidi, wciąż ma nadzieję, że mąż okłamał ją, by zadać jej cierpienie. Jednak jak dotąd ślady urywają się na promie na Korsykę, gdzie po raz ostatni widziano mężczyznę z dziewczynkami. Tam Schepp sam wysiadł w Bastii i kupił pojedynczy bilet na inny prom.  

Dziesiątki policjantów przeszukują Korsykę na obszarze, gdzie Schepp opuścił prom. Nadal nie wiadomo, w jaki sposób mężczyzna dotarł do Włoch. Sprawdzane są wskazówki zawarte w komputerze osobistym samobójcy –  trasa została wcześniej zaplanowana.  Po dziewczynkach ani śladu …